Rewal – Międzywodzie na rowerze

Posted in Podróże, Polska, Rower on May 7th, 2017 by BAKLO

Zachodnie wybrzeże Polski całkiem dobrze nadaje się do zwiedzania linii brzegowej Bałtyku na rowerze. Ciężko jednak znaleźć informacje w internecie o przebiegu samych tras, a tym bardziej praktycznych informacji. W tym i poprzednim poście staram się opisać dwie trasy jakie zrobiłem w pierwszej połowie 2017 roku, za każdym razem startując z Rewala. Rewal wybrałem nieprzypadkowo – to mniej więcej połowa drogi pomiędzy Międzywodziem na zachodzie, a Dźwirzynem na wschodzie, a więc między miejscowościami, które miały stanowić graniczne punkty moich wycieczek.

Z Rewala zarówno w jedną, jak i w drugą stronę jest prawie dokładnie 30 km, na dodatek w większości po płaskim terenie, a więc trasy te nadają się idealnie na całodzienne wycieczki. Tempem spacerowym (średnio ok. 15 km/h) oraz uwzględniając krótkie przerwy na zdjęcia i dłuższe na jedzenie oraz odpoczynek, przejechanie każdej z tras (tam i z powrotem) powinno zająć ok. 6 godzin. Warto także wspomnieć, że każda trasa daje pewne alternatywy w jej pokonywaniu, więc w obydwie strony wcale nie trzeba jechać dokładnie tak samo.

Dodatkowo starałem się jechać trasami bezpiecznymi dla rowerzystów, a więc tylko ścieżkami rowerowymi wydzielonymi od jezdni oraz dedykowanymi ścieżkami rowerowymi, jak również ścieżkami leśnymi. Generalnie starałem się trzymać jak najbliżej wybrzeża i przez 90% trasy jest to jak najbardziej możliwe. Poruszałem się na rowerze górskim, ale przejechanie trasy nawet na rowerach wycieczkowych z wypożyczalni nie powinno być problemem.

Zobacz także pierwszą trasę: Rewal – Dźwirzyno na rowerze

Przebieg trasy: Rewal – Trzęsacz – Pustkowo – Pobierowo – Łukęcin – Dziwnówek – Dziwnów – Międzywodzie (i z powrotem).
Długość trasy: ok. 60 km (30 km w jedną stronę).
Szacowany czas przejazdu: 6 godzin (3 godziny w jedną stronę).
Nawierzchnia: szuter, kostka brukowa, ścieżki leśne, krótkie odcinki z asfaltem.
Przebieg trasy: głównie szlakiem czerwonym oraz miejscami trasą rowerową R10.

Trasa Rewal - Międzywodzie

Trasa Rewal – Międzywodzie

Startując w Rewalu kierujmy się najpierw do centrum w kierunku kościoła. Tuż za kościołem na rondzie skręcamy w ul. Dworcową i zaraz w prawo w ul. Parkową. Na końcu ulicy skręcamy w lewo i zaraz w prawo w ul. Szczecińską. Po lewej będzie skręt w ul. Sztormowa, ale my jedziemy nadal prosto i za chwilę za ostatnim budynkiem (a przed ogrodzeniem pola kempingowego) skręcamy w prawo w stronę morza. Tu po chwili droga będzie skręcać w prawo w las – jedziemy tą ścieżką w kierunku Trzęsacza. Po niecałym kilometrze ujrzymy ruiny kościoła w Trzęsaczu. Alternatywnie do Trzęsacza można dojechać również ścieżką rowerową biegnącą wzdłuż drogi między Rewalem, a Trzęsaczem.

Ruiny kościoła w Trzęsaczu

Ruiny kościoła w Trzęsaczu

Mijając kościół i taras widokowy skręcamy w lewo, a następnie w pierwszą uliczkę w prawo. W ten sposób dojedziemy do głównej drogi, ale w miejscu, gdzie rozpoczyna się już ścieżka rowerowa, która prowadzi do Pustkowa. Wjeżdżamy na ścieżkę, która po chwili odbija od głównej drogi w kierunku morza. Stąd po niecałym kilometrze dotrzemy do Pustkowa. Warto tutaj zatrzymać się przy Bałtyckim Krzyżu Nadzieji, który jest kopią krzyża z Giewontu.

Krzyż w Pustkowie

Krzyż w Pustkowie

Stąd w kierunku Pobierowa jest już nieco ponad kilometr trasą przez las. Prowadzi tu cały czas szlak czerwony, który towarzyszyć będzie nam przez większość drogi.

Ścieżka z Pustkowa do Pobierowa

Ścieżka z Pustkowa do Pobierowa

W Pobierowie trafić można chyba na najgorzej oznakowany fragment. “Stada” rowerzystów szukających drogi przez las w kierunku Łukęcina chyba mówią same za siebie. To jedyny moment gdzie trudno odnaleźć właściwą drogą. Jadąc ulicą Grunwaldzką (główną wzdłuż morza), na skrzyżowaniu z Ciechanowską skręcamy w lewo, a następnie w szeroką szutrówkę w prawo. Ważne, aby nie wjeżdżać w las z Grunwaldzkiej, ani nie kierować się w stronę morza. Obydwie trasy prowadzą donikąd. Pierwsza kończy się po kilkuset metrach i będziemy musieli wracać w kierunku Pobierowa. Druga w kierunku morza skończy się zejściem na plażę. Wprawdzie wzdłuż opuszczonego ośrodka można wydmami iść dalej, ale na pewno nie jest to droga dla rowerów. Tak wygląda początek drogi:

Droga z Pobierowa do Łukęcina (początek)

Droga z Pobierowa do Łukęcina (początek)

Gdy trafimy na szeroką szutrówkę czeka nas ponad 2 kilometrowa trasa do Łukęcina. Dalej droga będzie trochę węższa, ale nadal dobrej jakości. Na drzewach będą zarówno oznaczenia szlaku czerwonego, jak i trasy rowerowej R10.

Droga Pobierowo - Łukęcin

Droga Pobierowo – Łukęcin

W Łukęcinie jest kolejny fragment trasy, gdzie można się nieco pogubić. Jedziemy najpierw ul. Spacerową, następnie ul. Morską i skręcamy w prawo w ul. Słoneczną. Tutaj należy trzymać się szlaku czerwonego, który będzie skręcał w prawo. Początkowo może się wydawać, że będziemy się cofać, ale zdecydowanie podążajmy szlakiem czerwonym (uwaga na oznaczenia na drzewach). Po raz kolejny ważny, aby nie jechać w lewo ul. Słoneczną, a skręcić w prawo jak prowadzi szlak czerwony. Gdy pojedziemy w lewo ul. Słoneczną, a dalej przez las, dojedziemy ostatecznie do głównej drogi, a tego lepiej unikać. Z Łukęcina do Dziwnówka jest ok. 5 km. Ale już po nieco ponad 1,5 km zachęcam spoglądać w prawo i wypatrywać punktu widokowego. Nie jest on oznaczony, ale na końcu bocznej ścieżki z pewnością dostrzeżemy drewniane barierki na szczycie klifu. To dobry punkt na krótki postój.

Punkt widokowy między Łukęcinem, a Dziwnówkiem

Punkt widokowy między Łukęcinem, a Dziwnówkiem

Dalej możemy jechać bądź szlakiem czerwony (ścieżka prowadzi bardziej po klifach) lub szlakiem R10. Obydwie trasy nadają się dla rowerów.

Trasa z punktu widokowego do Dziwnówka szlakiem czerwonym.

Trasa z punktu widokowego do Dziwnówka szlakiem czerwonym.

Kawałek dalej będzie kolejna “atrakcja” - Stanowisko Dokumentacyjne “Dziwnowek – Kra Jurajska”. Warto poczytać tablice informacyjne. Obok jest także jeden z punktów postojowych dla rowerzystów.

Punkt postojowy przy Stanowisku Dokumentacyjnym "Dziwnówek - Kra Jurajska"

Punkt postojowy przy Stanowisku Dokumentacyjnym “Dziwnówek – Kra Jurajska”

Gdy dojedziemy do Dziwnówka jedziemy cały czas prosto, aż dojedziemy do głównej drogi na Międzyzdroje. Tutaj rozpoczyna się ścieżka rowerowa prowadząca wzdłuż drogi, która przez 2 km prowadzić będzie do Dziwnowa. Na rondzie sugeruję skręcić w prawo i jechać ul. Koniecznego wzdłuż morza, aż do skrzyżowania z ul, Kościelną. Tu skręcamy w prawo i dalej wzdłuż morza podążamy do centrum Dziwnowa. W Dziwnowie można zatrzymać się na dłużej o trochę pozwiedzać. Po lewej stronie cały czas będzie nam towarzyszyć rzeka Dziwna. Warto odbić trochę w lewo i zobaczyć kutry oraz statki wycieczkowe cumujące przy nabrzeżu wzdłuż ul. Słowackiego. Warto także zajechać do “oficjalnego” portu znajdującego się przy ujściu rzeki do morza.

Port Dziwnów

Port Dziwnów

Można wjechać także na umocnienia wzdłuż wyjścia z portu.

Wyjście z portu w Dziwnowie

Wyjście z portu w Dziwnowie

Ostatecznie jednak trzeba kierować się w stronę jedynego mostu w Dziwnowie, który pozwoli przejechać na drugi brzeg Dziwnej. Tuz za mostem wypatrujemy szlaku czerwonego – prowadzi wzdłuż pierwszej ulicy w prawo. Po kilkuset metrach po prawej zaczną się umocnienia ujścia rzeki i wyjścia z portu, a po prawej starorzecze rzeki Dziwna, obecnie jezioro Dziwna Martwa. To kolejny dobry punkt na postój.

Jezioro Dziwna Martwa

Jezioro Dziwna Martwa

Teraz czerwonym szlakiem w las, bardzo ładny odcinek – po prawej morze, po lewej jezioro. Ta leśna ścieżka doprowadzić powinna już do samego Międzywodzia po niecałych 3 km.

Ścieżka (szlak czerwony) z Dziwnowa do Międzywodzia

Ścieżka (szlak czerwony) z Dziwnowa do Międzywodzia

Gdy wjedziemy do Międzywodzia najlepiej skręcić w lewo w ul. Westerplatte. Dojeżdżając do głównej drogi skręcamy w prawo, a następnie w drugą w lewo – w ul. Zatoczną. Ta ulica prowadzi aż do zatoki i małego portu nad Zalewem Kamieńskim. To ok.30 km trasy licząc od Rewala i jeśli wracamy z powrotem – połowa naszej drogi.

Zalew Kamieński od strony ul. Zatocznej w Międzywodziu

Zalew Kamieński od strony ul. Zatocznej w Międzywodziu

W Międzywodziu korzystając z lokalnej gastronomii można zrobić dłuższy postój. Z powrotem dla urozmaicenia możemy wybrać alternatywną drogą z Międzywodzia do Dziwnowa i np. zamiast lasem pojechać ścieżką wzdłuż głównej drogi. Również z Trzęsacza do Rewala można pojechać ścieżką wzdłuż głównej drogi.

Zobacz także pierwszą trasę: Rewal – Dźwirzyno na rowerze

Rewal – Dźwirzyno na rowerze

Posted in Podróże, Polska, Rower on May 4th, 2017 by BAKLO

Zachodnie wybrzeże Polski całkiem dobrze nadaje się do zwiedzania linii brzegowej Bałtyku na rowerze. Ciężko jednak znaleźć informacje w internecie o przebiegu samych tras, a tym bardziej praktycznych informacji. W kolejnych dwóch postach postaram się opisać dwie trasy jakie zrobiłem w pierwszej połowie 2017 roku, za każdym razem startując z Rewala. Rewal wybrałem nieprzypadkowo – to mniej więcej połowa drogi pomiędzy Międzywodziem na zachodzie, a Dźwirzynem na wschodzie, a więc między miejscowościami, które miały stanowić graniczne punkty moich wycieczek.

Z Rewala zarówno w jedną, jak i w drugą stronę jest prawie dokładnie 30 km, na dodatek w większości po płaskim terenie, a więc trasy te nadają się idealnie na całodzienne wycieczki. Tempem spacerowym (średnio ok. 15 km/h) oraz uwzględniając krótkie przerwy na zdjęcia i dłuższe na jedzenie oraz odpoczynek, przejechanie każdej z tras (tam i z powrotem) powinno zająć ok. 6 godzin. Warto także wspomnieć, że każda trasa daje pewne alternatywy w jej pokonywaniu, więc w obydwie strony wcale nie trzeba jechać dokładnie tak samo.

Dodatkowo starałem się jechać trasami bezpiecznymi dla rowerzystów, a więc tylko ścieżkami rowerowymi wydzielonymi od jezdni oraz dedykowanymi ścieżkami rowerowymi, jak również ścieżkami leśnymi. Generalnie starałem się trzymać jak najbliżej wybrzeża i przez 90% trasy jest to jak najbardziej możliwe. Poruszałem się na rowerze górskim, ale przejechanie trasy nawet na rowerach wycieczkowych z wypożyczalni nie powinno być problemem.

Zobacz także drugą trasę: Rewal – Międzywodzie na rowerze

Przebieg trasy: Rewal – Niechorze – Pogorzelica – Mrzeżyno – Rogowo – Dźwirzyno (i z powrotem).
Długość trasy: ok. 60 km (30 km w jedną stronę).
Szacowany czas przejazdu: 6 godzin (3 godziny w jedną stronę).
Nawierzchnia: asfalt, szuter, kostka brukowa, niewielkie odcinki ścieżek leśnych.
Przebieg trasy: głównie szlakiem czerwonym oraz miejscami trasą rowerową R10.

000-Rewal - Dzwirzyno - Rewal-Rowerem

Przebieg trasy Rewal – Dźwirzyno – Rewal

Zaczynając z Rewala sugeruję kierować się ścieżką rowerową biegnącą wzdłuż ul. Łokietka. Na końcu drogi skręcamy w prawo w ul. Klifową, która prowadzi już aż do Niechorza. To niestety pierwszy i jedyny dłuższy odcinek biegnący wzdłuż drogi (1,5 km). Jest to jednak droga boczna łącząca Rewal i Niechorze, pełna turystów na poboczach, z ograniczeniem prędkości do 30 km/h oraz niewielkim natężeniem ruchu samochodowego. Już po chwili po prawej mijamy cmentarz, a za kilka minut po lewej zobaczymy pierwszy punkt, gdzie warto stanąć na chwilę – latarnię morską w Niechorzu.

00-Latarnia-Niechorze

Latarnia w Niechorzu

Za latarnią, gdy asfalt skręca w prawo, skręcamy w lewo w szutrową drogę i za chwilę w prawo kierując się do parku miniatur latarni morskich. Ulicą Ludną w dół zjeżdżamy do centrum Niechorza. Na końcu drogi skręcamy lekko w lewo i ponownie włączamy się na chwilę do głównej drogi. Po 200 metrach miniemy po prawej jednostkę OSP, a po kolejnych 200 metrach dojedziemy do parkingu przy stacji kolejki wąskotorowej. Skręcamy w prawo i przez parking  wjeżdżamy na ścieżkę rowerową prowadzącą wzdłuż torów w kierunku Pogorzelicy.

Ścieżka Niechorze - Pogorzelica

Ścieżka Niechorze – Pogorzelica

Jadąc tą ścieżką bardzo szybko miniemy “od zaplecza” Niechorze oraz Pogorzelicę. Z drugiej strony będziemy mogli podziwiać rezerwat przyrody oraz Jezioro Liwia Łuża. Gdy ścieżka rowerowa dotrze do głównej drogi przejeżdżamy na drugą stronę i kierujemy się lekko w lewo na betonową drogę (uwaga, NIE skręcamy w prawo gdzie odbija inna ścieżka rowerowa). Za chwilę skończą się zabudowania i wjedziemy do lasu, a po 2 km staniemy przed pierwszym ważnym wyborem. 

Rozwidlenie ścieżki Pogorzelica - Mrzeżyno

Rozwidlenie ścieżki Pogorzelica – Mrzeżyno (ścieżka szutrowa)

Rozwidlenie ścieżki Pogorzelica - Mrzeżyno (ścieżka betonowo-brukowa)

Rozwidlenie ścieżki Pogorzelica – Mrzeżyno (ścieżka betonowo-brukowa)

Tu trasa przebiega dwoma alternatywnymi drogami. Możemy jechać dalej prosto po betonowych płytach oraz bruku lub skręcić w prawo i jechać stosunkową nową, szutrową ścieżką rowerową. Trasa po betonie i bruku ma ok. 6 km i biegnie cały czas szczytem klifu, wzdłuż płotu ogradzającego teren wojskowy.

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (po betonie)

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (po betonie)

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (po bruku)

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (po bruku)

Trasa przez las ma ok. 7 km i biegnie z drugiej strony wspomnianego terenu wojskowego.

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (lasem)

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (lasem)

Obie drogi ostatecznie spotkają się w tym samym miejscu – prawie przy punkcie widokowym, w którym polecam zrobić sobie dłuższy postój. Znajdują się tu stoły, zadaszenie, ławki i stojaki na rowery. To jednocześnie około połowa drogi do Dźwirzyna.

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (punkt widokowy)

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (punkt widokowy)

Z punktu widokowego kierujemy się dalej ścieżką betonową w kierunku Mrzeżyna, mając morze cały czas po lewej stronie. Stąd już nie sposób się zgubić, bo ścieżka od tego miejsca jest dość dobrze oznakowana. Po chwili znaki skierują nas w prawo do lasu.

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (skręt w prawo w las)

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (skręt w prawo w las)

Następnie z lasu w lewo ponownie na drogę betonową, a następnie znowu w prawo do lasu. Tu na skrzyżowania znajduje się kolejny punkt postojowy dla rowerzystów. Stąd ścieżką leśną wzdłuż ogrodzenia kolejnego obiektu wojskowego dojedziemy do brukowanej drogi.

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (leśny odcinek)

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (leśny odcinek)

Skręcamy w prawo na ścieżkę rowerową biegnącą wzdłuż drogi.

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (ścieżka wzdłuż drogi)

Ścieżka Pogorzelica -Mrzeżyno (ścieżka wzdłuż drogi)

Ta ścieżka doprowadzi nas już wprost do portu w Mrzeżynie i mostu, który pozwoli nam przejechać na drugą stronę Regi.

Port w Mrzeżynie

Port w Mrzeżynie

Po przejechaniu mostem na drugą stronę Regi na rondzie skręcamy od razu w lewo do centrum miejscowości. Tu istotne, aby poruszać się bocznymi uliczkami, a nie główną drogą, która prowadzi na Kołobrzeg – natężenie ruchu jest tu duże i droga nie jest bezpieczna dla rowerzystów. Gdy będziemy jechać w centrum wzdłuż wydm, ostatecznie powinniśmy wjechać na ulicę Wypoczynkową przejechać obok ośrodka Marina. Za ośrodkiem droga się skończy i przejdzie w leśną ścieżkę. Omijamy barierkę i dalej lasem jedziemy w kierunku Rogowa. Ostatecznie ścieżka zaprowadzi nas do głównej drogi, ale w momencie gdy wyjedziemy z lasu, tuż po lewej stronie zobaczymy tablicę z nazwą miejscowości (Rogowo), a zaraz za nią rozpoczyna się ścieżka rowerowa, która przez Rogowo poprowadzi nas już aż do samego Dźwirzyna. Za Rogowem możemy jeszcze stanąć po prawej nad jeziorem Resko Przymorskie z widokiem na farmę wiatrową na przeciwległym brzegu.

Jezioro Resko Przymorskie w Rogowie

Jezioro Resko Przymorskie w Rogowie

Stąd już tylko 2 km do Dźwirzyna, gdzie korzystając z lokalnej gastronomii można zrobić dłuższy postój. To prawie dokładnie 30 km od Rewala i jeśli wracamy tą samą drogą – połowa naszej trasy.

Wjazd do Dźwirzyna

Wjazd do Dźwirzyna

Z powrotem dla urozmaicenia możemy wybrać alternatywną drogą od punktu widokowego za Mrzeżynem i np. zamiast lasem pojechać po bruku (jest z górki więc odcinek szybko będzie za nami). Także wzdłuż Pogorzelicy i Niechorza można pojechać np. przez miasto, zamiast ścieżką rowerową wzdłuż trasy kolejki wąskotorowej.

Zobacz także drugą trasę: Rewal – Międzywodzie na rowerze

Wieże (widokowe) w Przemęckim Parku Krajobrazowym – rowerem

Posted in Podróże, Polska, Rower on August 4th, 2016 by BAKLO

Wybierając się w rejony Przemęckiego Parku Krajobrazowego, poza niewątpliwymi walorami przyrodniczymi, jedną z ciekawszych atrakcji jest możliwość podziwiania okolicy z wież widokowych. Obserwację można prowadzić z czterech punktów obserwacyjnych: z 3 wież drewnianych (Dominice, Olejnica, Siekowo) oraz z wieży kościoła w Kaszczorze. Najlepszym środkiem transportu jest tu rower i jest to bardzo fajna całodniowa wycieczka.

Aby zobaczyć 3 drewniane wieże będziemy musieli rowerem przejechać ok. 50 km, co zajmuje blisko 3,5-4 godziny tempem spacerowym. Moja średnia prędkość wyniosła niecałe 15 km na godzinę. Warto jednak pamiętać, że wejście na każdą wieżę to dodatkowy czas. Tylko 3 drewniane wieże to ok. 250 schodów do góry i tyle samo w dół. Nawet krótka wizyta na każdej wieży sprawia, że do czasu wycieczki należy dodać ok. godzinę. Tak więc całą trasę należy obliczyć na co najmniej 5 godzin, jeśli zechcemy jechać dalej do wieży kościoła w Kaszczorze – dodajmy jeszcze godzinę.

Przemęcki Park Krajobrazowy - wieże widokowe

Przemęcki Park Krajobrazowy – wieże widokowe

Sugeruję zacząć w miejscowości Boszkowo-Letnisko nad Jeziorem Dominickim. To dobry punkt startowy z uwagi na możliwość wygodnego zaparkowania (darmowych parkingów jest jednak niewiele, pozostałe są płatne – ok. 10 zł za dzień). Boszkowo-Letnisko ma poza tym doskonałą bazę noclegową i gastronomiczną, więc po wycieczce będziemy mogli się posilić lub przenocować. Trasa jest łatwa, lekka i przyjemna (prowadzi praktycznie cały czas po płaskim), a także w dużej mierze bezpieczna – 90% trasy prowadzi po ścieżkach rowerowych, drogach leśnych lub polnych (szutrowych). Tylko niewielkie odcinki przebiegają drogami asfaltowymi, ale są to trasy o niewielkim natężeniu ruchu samochodowego.

Z Boszkowa-Letniska ruszamy leśną dróżką biegnącą wzdłuż wschodniego brzegu jeziora i kierujemy się do Dominic położonych na południowym krańcu jeziora. W pewnym momencie leśna ścieżka zacznie prowadzić w górę i wzdłuż płotu ośrodka wypoczynkowego wyjedziemy na asfalt. Skręcamy w prawo i jedziemy dalej do Dominic. Gdy dojedziemy do Dominic, na skrzyżowaniu skręcamy w lewo w kierunku Włoszakowic. Tu czeka nas podjazd po spore wzniesienie, ale to praktycznie jedyny taki podjazd. Na szczycie wzniesienia, zaraz gdy po lewej zaczynają się pola, a kończy las, skręcamy w prawo w las w kierunku stacji uzdatniania wody. Po chwili skręcamy w prawo i już po 100 metrach po lewej zobaczymy pierwszą wieżę widokową. To najmniejsza z wszystkich wież, ale położona jednak na sporym wzniesieniu, więc z bardzo ładnym widokiem na Jezioro Dominickie.

Wieża widokowa w Dominicach

Wieża widokowa w Dominicach

Po wizycie na wieży kierujemy się drogą dalej w dół i w lewo. Gdy wyjedziemy z powrotem w Dominicach na szutrową drogę skręcamy w lewo i zaraz w prawo w kierunku Górska. Tu będzie nas prowadził szlak rowerowy i tym szlakiem jedziemy przez las, aż dojedziemy do skrzyżowania w Górsku. Tutaj skręcamy w prawo zgodnie z drogowskazami na Olejnicę. To praktycznie jedyny dłuższy asfaltowy odcinek na trasie, ale już po kilku minutach powinniśmy dojechać do Olejnicy. Na skrzyżowaniu, za sklepem skręcamy w lewo. Gdy przejedziemy nad kanałem, po lewej zobaczymy parking i kierunkowskaz do wieży widokowej. Skręcamy w las i już po 100 metrach dotrzemy do drugiej wieży. Ta jest zdecydowanie wyższa, ale najwyższy poziom jest tylko nieznacznie ponad koronami drzew, więc widok jest “taki sobie”.

Uwaga! Od końca marca 2017 wejście na wieżę widokową w Olejnicy jest zabronione (zapewne ze względu na pogarszający się stan budowli) o czym informuje odpowiedni komunikat przy wejściu. Wieża była także ogrodzona taśmą, ale obecnie taśma ta została zerwana (maj 2017).

Wieża widokowa w Olejnicy

Wieża widokowa w Olejnicy

Od drugiej wieży opcjonalnie możemy pojechać do Kaszczora, aby wejść na wieżę betonową w kościele poewangelickim (punkt widokowy jest dostępny tylko w niedzielę po 15:00). Jeśli wybieramy tą opcję, gdy jedziemy od wieży, to skręcamy w prawo i szlakiem niebieskim kontynuujemy do Osłonina, a następnie do Kaszczora. W Kaszczorze skręcamy w lewo i mijamy po prawej kościół z czerwonej cegły, a kilkaset metrów dalej zobaczymy następny kościół i tym samym nasz kolejny cel. Stąd wracamy do centrum Kaszczora, skręcamy w lewo i za chwilę w prawo w polną drogę na szlak czerwony w kierunku Punktu Lehmana. Gdy dotrzemy do Punktu Lehmana jedziemy dalej prosto w kierunku Perkowa i Przemętu (po drodze można jeszcze zobaczyć Kanapę Napoleona), aż wjedziemy na szklak niebieski prowadzący z Olejnicy (z poprzedniej wieży).

Wieża widokowa w Kaszczorze

Wieża widokowa w Kaszczorze

Gdy pomijamy Kaszczor, z wieży w Olejnicy wracamy do asfaltu, skręcamy w prawo i po kilku metrach przed kanałem w lewo. Teraz leśną drogą, szlakiem niebieskim, jedziemy w kierunku Perkowa i Przemętu. Na skrzyżowaniu skręcamy lekko w prawo (trzymamy się szlaku niebieskiego), a po drodze mijamy Polanę Myśliwską i Ostoję Dzik (dobre miejsce na piknik). Jedziemy cały czas wzdłuż jezior, które możemy obserwować po naszej prawej ręce. Gdy dojedziemy do Perkowa, skręcamy w prawo i zaraz za skrzyżowaniem wjeżdżamy na ścieżkę rowerową do Przemętu. Już po kilku metrach zobaczymy przed nami imponujące wieże Opactwa w Przemęcie.

Opactwo w Przemęcie

Opactwo w Przemęcie

Jedziemy dalej przez Przemęt cały czas główną drogą asfaltową (tu warto uważać, bo to jedyny odcinek z dużym natężeniem ruchu kołowego) ulicą Opacką, dalej ul. Kasztelańską, mijamy po lewej stację benzynową, następnie staw. Tu skręcamy na Śmigiel (w lewo). Po kilkuset metrach po lewej będzie przystanek, za nim skręcamy w lewo (przed stodołą i tablicą ogłoszeniową) i zaraz skręcamy w lewo w ul. Kluczewską. Teraz prosto polną drogą przez pola w kierunku Kluczewa. W Kluczewie tylko na chwilę wjeżdżamy na asfalt, ale jedziemy nadal prosto i po 100 metrach wjeżdżamy z powrotem na polną drogę. Teraz już prosta droga do ostatniej wieży w Siekowie. Stąd prowadzą już znaki, więc nie sposób się zgubić. Wieża w Siekowie jest czynna tylko w weekend (piątek-niedziela), a wstęp jest płatny: 2 zł bilet normalny, 1 zł bilet ulgowy. Na szczyt prowadzi 147 schodów. Widok ze szczytu jest wspaniały, warto zabrać lornetkę, bo można stąd podziwiać cały Przemęcki Park Krajobrazowy, chociaż formalnie wieża w Siekowie leży już poza obszarem parku.

Wieża widokowa w Siekowie

Wieża widokowa w Siekowie

Z ostatniej wieży wracamy tą samą drogą, przez pola, Kluczewo, znowu przez pola aż dojedziemy do Przemętu. Tu kierujemy się w prawo do centrum i obok stawu, na skrzyżowaniu skręcamy w lewo na Wieleń. Wjeżdżamy na ścieżkę rowerową, ale tylko na chwilę. Gdy droga zacznie zakręcać w prawo, po lewej ręce zobaczymy krzyż (kapliczkę). Powinniśmy tutaj kierować się prosto drogą polną (ścieżka rowerowa będzie skręcać jak asfaltówka w prawo), tak aby kapliczkę mieć po prawej ręce. Teraz czeka nas niewielki podjazd, ale od szczytu będzie już tylko z górki. Po kilkunastu minutach dojedziemy do Starkowa, tu skręcamy w prawo, przejeżdżamy przez tory i skręcamy w lewo na krzyżowaniu z kapliczką w kształcie małego kościoła. Teraz ścieżką rowerową jedziemy już do Boszkowa-Letniska, cały czas wzdłuż asfaltu.

Sugeruję zapoznać się z mapą przed wyjazdem i prześledzić trasę np. na Google Maps oraz korzystając ze Street View. Warto również wydrukować sobie mapkę z początku tego posta i jechać “po mapie”. Szlaki w Przemęckim Parku Krajobrazowym są dobrze oznakowane, ale szlaków jest dużo (piesze, nordic walking, rowerowe) i niektóre oznaczenia nadgryzł już ząb czasu. Zauważyłem np., że na trasie spotkamy zarówno szlak pomarańczowy, jak i czerwony, przy czym czerwona farba w niektórych miejscach nieco wyblakła i można pomarańczowy z czerwonym wyblakłym bardzo łatwo pomylić. Komórka z GPSem i aplikają Google Maps też może się przydać w razie wątpliwości na trasie.

Jezioro Szarcz, Pszczew, Ośrodek Wypoczynkowy “Karina”

Posted in Podróże, Polska, Różne on July 6th, 2014 by BAKLO

Okolice Międzyrzecza obfitują w duże i czyste jeziora. Jednym z ładniejszych jest Jezioro Szarcz w okolicach miejscowości Pszczew, na terenie Pszczewskiego Parku Krajobrazowego, zaledwie 17 km od Międzyrzecza i trasy S3 oraz ok. 50 km od autostrady A2 (węzeł Jordanowo).

Jezioro_Szarcz_2

Warto jedna spojrzeć wcześniej na mapę, ponieważ obok Pszczewa znajduje się także o wiele mniejsze i mniej interesujące Jezioro Pszczewskie. Jezioro Szarcz położone jest nieco dalej na północny zachód od miasta, bliżej wsi o tej samej nazwie. Większość infrastruktury i ośrodków wypoczynkowych znajduje się jednak od strony Pszczewa.

Jezioro_Szarcz_1

 Jednym z ciekawszych miejsc do wypoczynku jest ośrodek wypoczynkowy “Karina” położony po zachodniej stronie jeziora. Na ośrodku czeka na nas mnóstwo atrakcji. Do plażowania przygotowano dwie spore, trawiaste polany oraz piaszczystą plażę nad samym jeziorem. Kąpielisko otoczone jest pomostem i jest strzeżone. Dla dzieci w wodzie jest bardzo fajna pływająca zjeżdżalnia, a dla mniejszych i większych do dyspozycji jest ładny, nowy sprzęt pływający.

OW_Karina_Pszczew_1

 Dodatkowo mamy boiska do koszykówki, siatkówki i piłki nożnej oraz kort tenisowy. W wielu miejscach są ławki lub nawet bujające się ławki (dla tych co lubią się pobujać). Do dyspozycji wypoczywających długoterminowo są pokoje w domu wczasowym i kilka drewnianych domków. Podstawą jest jednak ogromne pole kempingowe i namiotowe z naprawdę ładnymi i czystymi toaletami oraz natryskami. Ośrodek dysponuje także barem ze stołówką oraz salą bankietową na uroczystości.

OW_Karina_Pszczew_2

 Jest także stadnina koni, gdzie można spędzić wakacje w siodle oraz specjalne miejsce na spotkania i złoty dla miłośników marki Harley Davidson. Sam ośrodek nie jest nowy, ale bardzo ładnie utrzymany i wyremontowany.

OW_Karina_Pszczew_3

Najważniejsze jest jednak to, że ośrodek jest bardzo porządnie zorganizowany i co jeszcze raz podkreślę – ładnie utrzymany. W zasadzie jednak nic więcej turyście, czy wczasowiczowi nie trzeba. Może jedynie pomost pozostawia nieco do życzenia, bo trochę desek wymagałoby już wymiany. W szkolnej skali dałbym ośrodkowi Karina 5- (piątka z małym minusem za pomost).

P.S. Dla jednodniowych turystów wstęp na ośrodek kosztuje 3 zł/os., samochód zaparkujemy za bramą za 5 zł.

Świeradów Zdrój

Posted in Podróże, Polska on June 26th, 2014 by BAKLO

Świeradów Zdrój w Górach Izerskich to przede wszystkim znana w Polsce, ale i zagranicą (głównie w Niemczech) miejscowość uzdrowiskowa. Wśród miłośników nart to także mały, ale nowoczesny ośrodek narciarski, a dla lubiących chodzić po górach – dobry punkt wypadowy na trasy dla niezaawansowanych. Stosunkowo “płaskie” szlaki sprawiają, że w trasę może wybrać się mało doświadczony turysta. Dzięki temu wiele okolicznych szlaków znakomicie nadaje się dla rowerzystów, których w sezonie letnim spotkamy całkiem sporo.

SwieradowZdroj_kolejka-gondolowa

Najwyżej położonym punktem w okolicy Świeradowa Zdroju jest Stóg Izerski (1107 m n.p.m.). Możemy oczywiście wejść na niego pieszo (miejscowość położona jest ok. 450 m niżej). Dla co bardziej leniwych (lub z gorszą kondycją) na górę można wjechać nowoczesną koleją gondolową, która zimową porą na szczyt trasy zjazdowej zabiera miłośników białego szaleństwa, a w lecie turystów, spacerowiczów i rowerzystów. Z górnej stacji kolejki możemy udać się do położonego obok schroniska na Izerskim Stogu lub na sam szczyt (jeszcze 47 m w górę, ok. 15 minut).

SwieradowZdroj_szlak

Możemy wybrać też nieco dłuższe i dalsze lokacje (szczyt Smerk, Polana Izerska, Hala Izerska, Czerniawa Zdrój). Dla odważnych i przygotowanych kondycyjnie jest także trasa do Szklarskiej Poręby.

SwieradowZdroj-DomZdrojowy1

Jeśli wybieramy się do Świeradowa Zdroju tylko pospacerować i pooddychać świeżym powietrzem, na pewno musimy zawitać do najbardziej znanego budynku w mieście.

SwieradowZdroj-DomZdrojowy2

Jest nim zabytkowy Dom Zdrojowy ze znajdującą się w nim pijalnią wody mineralnej (1 zł za kubeczek). Woda ma wyraźny metaliczny posmak z uwagi na wysoką zawartość żelaza.

SwieradowZdroj_pijalnia

W mieście rażą jednak dwie rzeczy – brak tabliczek z nazwami ulic na skrzyżowania (mimo, że prawie na każdym skrzyżowaniu są tabliczki kierunkowe do poszczególnych sanatoriów) i nastawienie lokalnej gastronomii głównie na niemieckiego kuracjusza (w większości lokali reklamy i menu zaczynają się po niemiecku). Niemiecki turysta jest na pewno zamożniejszym klientem, ale po pewnym czasie zaczynamy się czuć trochę nieswojo w polskiej przecież miejscowości.